XXI wiek

Copa Libertadores 2001

 

W Copa Libertadores 2001 Boca trafił do ósmej grupy razem z chilijskim klubem Cobreloa Calama, kolumbijskim Deportivo Cali i boliwijskim Oriente Petrolero Santa Cruz. Po wygraniu 5 meczów z rzędu, mając już pewny awans, Boca Juniors przegrał w Cali swój ostatni grupowy mecz z miejscowym Deportivo aż 0:3. W 1/8 finału trzeba było pokonać następną kolumbijską przeszkodę – Atlético Junior Barranquilla. Na wyjeździe po zażartym boju Boca wygrał 3:2. Na La Bombonera Zambrano już w pierwszej minucie usyskał prowadzenie dla Kolumbijczyków. Jednak kilka minut później wyrównał Schelotto. Ponieważ nie padła już w meczu żadna bramka, drużyna argentyńska awansowała do ćwierćfinału. Tutaj przyszło się zmierzyć z Vasco da Gama Rio de Janeiro. Boca wygrał w Rio de Janeiro 1:0, a w rewanżu u siebie strzelił rywalom trzy bramki w pół godziny, po czym ograniczył się już tylko do kontrolowania gry. W półfinale czekała kolejna przeszkoda z Brazylii – Palmeiras Sao Paulo. Mecz w Buenos Aires nie był tak łatwy jak poprzednio z Vasco da Gama. Palmeiras dwukrotnie obejmował prowadzenie i dwukrtonie je tracił, toteż mecz ostatecznie zakończył się remisem 2:2. W tej sytuacji do Sao Paulo Boca nie jechał w roli faworyta. Mecz zaczął się dla drużyny z Argentyny rewelacyjnie – po bramkach Gaitana i Riquelme Boca Juniors już po kilkunastu minutach gry prowadził 2:0. Jednak jeszcze przed przerwą Fabio Júnior zdobył kontaktowego gola. Samobójczy gol Bermúdeza w drugiej połowie sprawił, że konieczne były rzuty karne. Tutaj więcej szczęścia sprzyjało gościom, którzy wygrali 3:2 i drugi raz z rzędu awansowali do finału, do którego dotarła także wielka rewelacja turnieju, pogromca Rosario Central i wielkiego River Plate (który w Meksyku przegrał aż 0:3) – meksykański klub Cruz Azul. Na Estadio Azteca w obecności 115 tys. widzów Boca Juniors po bramce Delgado wygrał 1:0 i był już pewny ostatecznego sukcesu. Na La Bombonera doszło jednak do sensacji, gdyż meksykańska drużyna po zdobyciu tuż przed przerwą prowadzenia (bramka Palencii), nie dała sobie strzelić bramki i doprowadziła do rzutów karnych. W tej dramatycznej rozgrywce zdecydowanie większą odporność psychiczną wykazali piłkarze Boca, którzy z 4 prób wykorzystali 3 (nie strzelił jedynie Bermúdez), podczas gdy zawodnicy Cruz Azul zdobyli tylko jedną bramkę. Drużyna Carlosa Bianchiego, która drugi raz z rzędu zdobyła Puchar Wyzwolicieli, wystąpiła w następującym składzie: Oscar Córdoba – Hugo Ibarra, Jorge Bermúdez, Anibal Matellán, Clemente Rodriguez, Mauricio Serna, Javier Villareal (46 Christian Giménez), Cristián Traverso, Juan Román Riquelme, Walter Gaitán, Marcelo Delgado.

 

Słabszy okres

 

Copa Mercosur 2001 dla najlepszej drużyny świata okazał się niewypałem – Boca Juniors zajął ostatnie miejsce w grupie (wyprzedziły go Cerro Porteno Asunción, Universidad Católica Santiago i Vasco da Gama Rio de Janeiro) i odpadł z turnieju. Była to ostatnia edycja tego pucharu, który wraz z Copa Merconorte zastąpiony miał być w następnym sezonie przez Copa Sudamericana. W walce o Puchar Świata Boca Juniors zmierzył się 27 listopada 2001 roku w Tokio z Bayernem Monachium. Oba kluby znakomicie zagrały w defensywie, toteż po 90 minutach był bezbramkowy remis. W 19 minucie dogrywki zwycięską dla Bayernu bramkę zdobył Samuel Kuffour. Nie udało się więc drużynie argentyńskiej zdobyć Pucharu Świata dwa razy z rzędu. Sezon ligowy 2001/02 przyniósł klubowi trzecie miejsce zarówno w turnieju Apertura, jak i w turnieju Clausura. W tabeli sumarycznej sezonu Boca także był trzeci i jako klub z pierwszej piątki uzyskał prawo gry w Pucharze Wyzwolicieli w 2003 roku oraz w pierwszej edycji Copa Sudamericana w 2002 roku. W Copa Libertadores 2002 przyszło zmierzyć się z urugwajskim Wanderers Montevideo, chilijskim Santiago Wanderers Valparaiso oraz ekwadorskim Emelec Guayaquil. Boca Juniors zajął pierwsze miejsce w grupie, a punkty stracił jedynie z Santiago Wanderers, któremu nie zdołał nawet strzelić bramki (0:0 na La Bombonera i porażka 0:1 w Valparaiso). W 1/8 finału Boca trafił na kolejny zespół z Ekwadoru – Nacional Quito. Po bezbramkowym meczu na wyjeździe zwycięstwo 2:0 u siebie dało pewny awans do ćwierćfinału. Teraz trzeba było stawić czoła drużynie z Paragwaju – słynnej Olimpii z Asunción. Zażarty bój na La Bombonera zakończył się remisem 1:1 (przy czym obie bramki zdobyli gospodarze). W Paragwaju Néstor Isasi w 67 minucie odebrał drużynie Boca Juniors szansę na trzeci z kolei sukces. Tak samo jak w Copa Libertadores 1979 po dwóch zwycięstwach z rzędu Boca Juniors pokonany został przez Olimpię, która i tym razem okazała się ostatecznym zwycięzcą turnieju. We wrześniu 2002 roku Boca Juniors zadebiutował w Copa Sudamericana 2002 i wyeliminowany został już przez pierwszego rywala – klub Gimnasia y Esgrima (po porażce 1:3 w La Plata był bezbramkowy remis w Salta). W rozgrywkach ligowych sezonu 2002/03 Boca Juniors zdobył tytuł wicemistrza Argentyny w turnieju Apertura. Suces ten powtórzył w turnieju Clausura – był to więc pierwszy w dziejach klubu sezon, w którym Boca dwukrotnie został wicemistrzem kraju. Dało to oczywiście drugie miejsce w tabeli sumarycznej i w konsekwencji prawo gry w Copa Libertadores w 2004 roku oraz w Copa Sudamericana w 2003 roku.

 

Copa Libertadores 2003


Copa Libertadores 2003
Copa Libertadores 2003
 

Copa Libertadores 2003 Boca Juniors rozpoczął 20 lutego na La Bombonera od zwycięstwa 2:0 nad kolumbijskim klubem Independiente Medellín. Kolejne dwa zwycięstwa (wyjazdowe 2:1 z chilijskim Colo Colo Santiago i także 2:1, ale u siebie, z ekwadorską Barceloną) dały drużynie argentyńskiej dużą przewagę, co zaowocowało mniejszą koncentracją w kolejnych spotkaniach, w których Boca nie wygrał już żadnego meczu. Nie przeszkodziło to jednak w zajęciu drugiego miejsca w grupie i awansie do 1/8 finału. Na drodze do ćwierćfinału stanął zwycięzca Copa dos Campeoes, klub Paysandu Belém. W Buenos Aires doszło do wielkiej niespodzianki, gdyż goście z Brazylii dzięki bramce Iarleya (który jeszcze w tym samym roku został piłkarzem Boca) wygrali z wielkimi faworytami 1:0. W Belém drużyna argentyńska udowodniła jednak swą wartość i po znakomitym występie pokonała gospodarzy 4:2. W walce o półfinał Boca Juniors dwukrotnie pokonał chilijski klub Cobreloa Calama – w obu przypadkach wynik brzmiał 2:1. W półfinale przeciwnikiem był kolumbijski klub America Cali. Na La Bombonera po bramkach Schiaviego i Téveza Boca wygrał 2:0 i przed rewanżem w Cali był zdecydowanym faworytem. Jednak nikt nie spodziewał się tak efektownego i wysokiego zwycięstwa – Boca Juniors po dwóch bramkach Téveza, bramce Schiaviego i Delgado wygrał aż 4:0. W finale Boca Juniors zmierzył się ze słynnym Santosem. Na La Bombonera 25 czerwca Marcelo Delgado w każdej połowie zdobył po jednej bramce i gospodarze wygrali pewnie 2:0, potwierdzając w pełni znakomitą dyspozycję, jaką zademonstrowali 6 dni wcześniej w Cali. Rewanż odbył się w Sao Paulo na Estádio do Morumbi. Już w 21 minucie prowadzenie dla Boca uzyskał Carlos Tévez. W 70 minucie wyrównał Alex i Santosowi zostało jeszcze 20 minut na zdobycie dwóch bramek i wyrównanie bilansu. Ze względu jednak na znakomitą formę drużyny argentyńskiej nie wydawało się to realne. Gdy w 84 minucie Marcelo Delgado zdobył drugą bramkę dla Boca, pojedynek był już praktycznie rozstrzygnięty. By rozwiać wszelkie wątpliwości, w doliczonym czasie Rolando Schiavi zdobył z karnego trzecią bramkę. W ostatnim meczu Pucharu Wyzwolicieli Carlos Bianchi wystawił następujących piłkarzy: Roberto Abbondanzieri – Hugo Ibarra, Rolando Schiavi, Nicolás Burdisso, Clemente Rodríguez, Sebastián Battaglia, Raúl Cascini, Javier Villarreal (88 Pablo Jerez), Diego Cagna (87 Miguel Caneo), Carlos Tevez, Marcelo Delgado (90 Franco Cángele).

 

Trzeci Puchar Świata

 

Copa Sudamericana 2003 zaczął się dla Boca Juniors od wyeliminowania Colón Santa Fe (po wyjazdowym remisie 1:1 zwycięstwo u siebie 2:1). Jednak tradycyjnie, tak jak w Copa Mercosur, tak i w zastępującym go Copa Sudamericana Boca Juniors nie dotarł wyżej niż do ćwierćfinału. Tym razem przeszkodą nie do przejścia okazał się kolumbijski klub Atlético Nacional Medellín. Najpierw 22 października doszło do niespodziewanej porażki 0:1 w Buenos Aires. Dwa tygodnie później w Medellin Boca objął prowadzenie, jednak potem na boisku liczyła się tylko drużyna gospodarzy, aplikując przybyszom z Buenos Aires aż 4 bramki. By kolejny raz zdobyć Puchar Interkontynentalny Boca Juniors musiał pokonać słynny mediolański AC Milan. Pamietając niedawną klęskę w Medellin niewielu wierzyło, że Boca zdoła po raz trzeci w swej historii zostać najlepszym klubem świata. Na stadionie w Jokohamie 14 grudnia po bramce Tomassona w 23 minucie pierwsi objęli prowadzenie przybysze z Europy. Jednak 6 minut później wyrównał Donnet i tak już pozostało do końca meczu. Dogrywka niczego nie zmieniła i rosyjski sędzia Iwanow zarządził rzuty karne. Na ośmiu strzelców aż czterech nie trafiło do bramki – trzech z Milanu (Pirlo, Seedorf i Costacurta) oraz jeden piłkarz z Boca Juniors – Battaglia. Drużyna z Ameryki Południowej wygrała rzuty karne 3:1 (jedynego karnego dla Milanu zdobył Rui Costa, a trzy bramki dla drużyny z Buenos Aires zdobyli: Schiavi, Donnet i Cascini). Klub, który nieco ponad miesiąc wcześniej został zmasakrowany przez Atlético Nacional Medellín, zdołał jednak wywalczyć miano najlepszego klubu na świecie, i to w walce z niezwykle renomowanym rywalem. Prowadzona przez Carlosa Bianchiego drużyna dokonala tego w następującym składzie: Roberto Abbondanzieri – Rolando Schiavi, Luis Amaranto Perea, Nicolás Burdisso, Clemente Rodríguez, Diego Cagna, Raúl Cascini, Matias Donnet, Sebastián Battaglia, Guillermo Barros Schelotto (72 Carlos Tevez), Iarley. Nadzwyczaj udany rok zwieńczyło mistrzostwo Argentyny w turnieju Apertura w sezonie 2003/04. W turnieju Clausura Boca dał się wyprzedzić jedynie przez River Plate i zdobył kolejny w swej historii tytuł wicemistrza kraju. Pierwsze miejsce w tabeli sumarycznej dało klubowi prawo gry w Copa Libertadores 2005 i Copa Sudamericana 2004.

 

Sensacja w Copa Libertadores 2004

 

Turniej Copa Libertadores 2004 obrońcy tytułu rozpoczęli od wyjazdowej porażki 1:3 z boliwijskim klubem Bolívar La Paz. Zwycięstwo 2:0 na La Bombonera z Colo Colo Santiago, a także wyjazdowe zwycięstwo 1:0 oraz 3:0 u siebie z kolumbijską drużyną Deportivo Cali zniwelowały skutki premierowej porażki. Kolejna wyjazdowa przegrana 0:1 z Colo Colo nie mogła już odebrać drużynie Boca Juniors awansu. Ostatni mecz w grupie to zwycięstwo 3:0 z Bolívarem, a więc udany rewanż za porażkę w La Paz. Dało to drużynie argentyńskiej pierwsze miejsce w grupie. W 1/8 finału przeciwnikiem okazał się być peruwiański klub Sporting Cristal Lima. W pierwszym meczu w Limie (4 maja) dzięki bramce Schelotto zdobytej w ostatniej minucie meczu Boca wygrał 3:2. W rewanżu (12 maja) na La Bombonera po bramkach Villarreala i Teveza gospodarze prowadzili 2:0. Drużyna peruwiańska zdołała odpowiedzieć tylko jednym golem i Boca Juniors znalazł się w ćwierćfinale. Przeciwnikiem teraz był klub Sao Caetano – mniej znany na arenie międzynarodowej, ale jako klub brazylijski, tradycyjnie powinien być trudną przeszkodą. Po wyjazdowym remisie 0:0, zarówno kibice, jak i piłkarze Boca Juniors przekonani byli o awansie do półfinału. Jednak rewanż okazał się zaskakująco dramatyczyny. W pierwszej połowie gospodarze nie zdołali ani razu trafić do bramki przecwnika. W drugiej połowie niespodziewanie bramkę dla gości zdobył Gilberto. Kilka minut później wyrównał Barhijo i była to ostatnia bramka meczu. Zgodnie z tradycją nie było dogrywki i od razu przystąpiono do rzutów karnych. W tej dziedzinie lepsi okazali się piłkarze Boca Juniors i wygrali karne 4:3. Do półfinału dotarł jeszcze jeden klub argentyński – River Plate. Zgodnie z ideą organizatorów pucharu w finale nie mogły spotkać się kluby z tego samego kraju i by uniknąć takiej ewentualności oba kluby argentyńskie musiały stoczyć bój w półfinale. Na La Bombonera po bramce Schiaviego Boca wygrał 1:0. W rewanżu po bramce Luisa Gonzáleza River Plate wyrównał stawkę dwumeczu. Jednak na 6 minut przed końcem bramkę dla Boca zdobył Tevez. Gdy wydawało się, że sprawa awansu do finału jest już rozstrzygnięta, bramkę dla River Plate zdobył Cristián Nasuti, doprowadzając do rzutów karnych. W tej rozgrywce drugi raz już w tym turnieju piłkarze Boca Juniors wykazali swą wyższość nad rywalem. W finale przeciwnikiem była superrewelacja Pucharu Wyzwolicieli – nikomu nie znany kolumbijski klub Once Caldas z miasta Manizales. Choć kolumbijska drużyna w drodze do finału wyeliminowała dwie potęgi brazylijskie, Santos i Sao Paulo, zdecydowanym faworytem był Boca Juniors. Jednak na La Bombonera faworyci nie zdołali strzelić żadnej bramki i ku zaskoczeniu wszystkich mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W Manizales już w 8 minucie bramkę dla gospodarzy zdobył John Viafara i zapachniało sensacją. Gdy w drugiej połowie wyrównał Nicolas Burdisso, wydawało się, że Boca zdoła przechylić szalę na swoją korzyść. Jednak do końca meczu nie padła już żadna bramka i trzeba było przeprowadzić losowanie za pomocą rzutów karnych. Ku powszechnemu zaskoczeniu sparaliżowani odpowiedzialnością piłkarze Boca Juniors nie zdobyli z karnego ani jednej bramki, dzięki czemu piłkarzom Once Caldas wystarczyły dwie bramki do wygrania rzutów karnych i zdobycia Copa Libertadores. Rozstrzygnięcie to uważane jest powszechnie za największą sensację w dziejach tego turnieju. Na początku września w Fort Lauderdale na Florydzie Boca Juniors, jako zwycięzca Copa Libertadores 2003 stoczył pojedynek o Recopa Sudamericana za 2003 rok z sensacyjnym zwycięzcą Copa Sudamericana 2003, peruwiańskim klubem Cienciano Cuzco. Mecz zakończył się remisem 1:1 i doszło do karnych, które lepiej wykonywali piłkarze Cienciano. Piłkarze tego klubu okazali się pogromcami największych klubowych potęg Argentyny, gdyż najpierw w finale Copa Sudamericana pokonali River Plate, a teraz nie dał im rady Boca Juniors.

 

Copa Sudamericana 2004

 

Po niespodziewanie przegranym finale w Pucharze Wyzwolicieli Boca Juniors miał w tym roku jeszcze okazję do rehabilitacji w Copa Sudamericana 2004. Turniej ten, tak jak i poprzedzający go Copa Mercosur, zawsze był dla klubu „pechowy”, gdyż Boca nigdy w nim nie zaszedł dalej, niż do ćwierćfinału. W pierwszym etapie, w którym grały ze sobą kluby z jednego kraju, Boca Juniors uporać się musiał z San Lorenzo. Debiut w pucharze 16 września nie wypadł pomyślnie – na boisku rywala Boca przegrał 0:1. Pod koniec miesiąca w Salta Boca Juniors z trudem zwyciężył 2:1 i doprowadził do karnych, które wygrał 4:1. W ćwierćfinale czekał zawsze trudny rywal – paragwajski klub Cerro Porteno Asunción. I tym razem, by awansować do półfinału, trzeba było rozegrać rzuty karne. Oba zespoły pokazały w tej dziedzinie duże umiejetności, ale Boca okazał się nieco lepszy i wygrał 8:7. Drużyna Boca Juniors pierwszy raz w Copa Sudamericana dotarł aż do półfinału. Walka o finał okazała się najłatwiejsza, choć przeciwnik był bardzo renomowany – brazylijski klub Internacional Porto Alegre. W meczu na La Bombonera (24 listopada) na początku drugiej połowy Rafael Sobis zdobył prowadzenie dla gości. Bramka ta obudziła usztywnionych dotąd piłkarzy Boca Juniors, którzy rzucili się do szturmu i po dwudziestu kilku minutach koncertowej gry zaaplikowali rywalom 4 bramki. Na 7 minut przed końcem Diego zmniejszył rozmiary porażki i Boca wygrał pierwszy mecz 4:2. W rewanżu (1 grudnia) w Porto Alegre piłkarze klubu argentyńskiego znakomicie zagrali w obronie i nie dali strzelić sobie żadnej bramki. Podobnie jak w finale Copa Libertadores, także w finale Copa Sudamericana Boca Juniors musiał zmierzyć się z wielką rewelacją tunieju – boliwijskim klubem Bolívar La Paz. W pierwszym meczu (8 grudnia) w La Paz długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, aż na kwadrans przed końcem meczu Horacio Chiorazzo zdobył zwycięską bramkę dla drużyny gospodarzy. Na La Bombonera (17 grudnia) faworyci nie pozwolili na powtórkę horroru finałowych rzutów karnych. W ciągu pół godziny Martín Palermo i Carlos Tevez doprowadzili do stanu 2:0, który drużyna z Argentyny bez trudu utrzymała do końca spotkania, dzięki czemu Boca Juniors drugi raz w swej historii zdobył drugi pod względem rangi południowoamerykański puchar (za pierwszym razem w 1989 roku zdobyty został Supercopa Sudamericana – tym razem był to Copa Sudamericana). Kierowany przez Jorge Beníteza zespół wystąpił w następującym składzie: Roberto Abbondanzieri – José María Calvo, Rolando Schiavi, Cristian Traverso, Anibal Matellán, Diego Cagna, Raúl Cascini, Fabián Vargas (66 Neri Cardozo), Andrés Guglielminpietro (82 Matías Donnet), Guillermo Barros Schelotto (88 Ariel Carreno), Carlos Tevez.

 

Copa Libertadores 2005


Torneo Apertura 2005
Torneo Apertura 2005
 

W lidze klub od dawna nie grał tak słabo, toteż w turnieju Apertura w sezonie 2004/05 było zaledwie 8 miejsce. W turnieju Clausura (po odejściu Carlosa Teveza do Corinthians Sao Paulo) było jeszcze gorzej – 15 miejsce. Klub nie zakwalifikował się więc do Copa Libertadores w 2006 roku, a w Copa Sudamericana w roku 2005 Boca Juniors mógł zagrać tylko jako obrońca tytułu. W tej sytuacji turniej Copa Libertadores 2005 nabrał szczególnego znaczenia, gdyż tylko zwycięstwo dawało drużynie z La Boca prawo gry Pucharze Wyzwolicieli w następnym roku. Boca Juniors rozpoczął 17 lutego od bezbramkowego remisu na wyjeździe z ekwadorską drużyną Deportivo Cuenca. Następnie 2 marca na La Bombonera było efektowne zwycięstwo 3:0 nad peruwiańskim klubem Sporting Cristal Lima. Wyjazdowa porażka 1:3 z meksykańskim klubem Pachuca to były ostatnie stracone punkty klubu w fazie grupowej. Następne trzy mecze to wysokie zwycięstwa (3:0 z Deportivo Cuenca i 4:0 z Pachucą u siebie oraz 3:0 ze Sportingiem Cristal na wyjeździe) które zapewniły pierwsze miesjce w grupie i awans do 1/8 finału. Walkę o ćwierćfinał Boca Juniors rozpoczął od wyjazdowego meczu z kolumbijskim klubem Atlético Junior Barranquilla. Na stadionie w Barranquilla gospodarze prowadzili już 3:1, jednak bramki Rodrigo Palacio oraz Marcelo Delgado sprawiły, że drużyna argentyńska wywiozła remis. W rewanżu na stadionie La Bombonera Andrés Guglielminpietro i Martín Palermo zdobyli po dwie bramki, dzięki czemu Boca Juniors odniósł efektowne zwycięstwo 4:0. W ćwierćfinale rywal nie wydawał się trudny – był to Chivas Guadalajara, klub z Meksyku. Jednak w meczu wyjazdowym 2 czerwca Boca Juniors doznał szokującej porażki 0:4. W rewanżu kibice domagali się od swych piłkarzy srogiego odwetu. Gdy jednak na La Bombonera minęło 2/3 czasu przeznaczonego na grę i nie padła żadna bramka, zniecierpliwieni kibice zaczęli się burzyć. Doszło w końcu do tak poważnych tumultów, że sędzia zmuszony został zakończyć mecz w 79 minucie. Wydawało się wówczas, że dla klubu skończyła się w tych przykrych okolicznościach pewna doniosła epoka, gdyż następny występ Boca Juniors w Pucharze Wyzwolicieli mógł mieć miejsce najwcześniej w 2007 roku.

 

Recopa Sudamericana 2004

 

W ostatniej dekadzie sierpnia 2005 roku Boca Juniors, jako zwycięzca turnieju Copa Sudamericana 2004, otrzymał możliwość walki o Recopa Sudamericana, dzięki czemu mógł zrewanżować się sensacyjnemu zdobywcy Copa Libertadores 2004, kolumbijskiemu klubowi Once Caldas. Na La Bombonera piłkarze Boca w ciągu pierwszych 20 minut zdobyli prowdzenie 3:0 i zadowoleni ograniczyli się jedynie do kontrolowania meczu, by oszczędzić siły na mecze ligowe. Kosztowało to utratę jednej bramki, ale i tak uważano, że zwycięstwo 3:1 w zupełności wystarczy. Na Estadio Palogrande w Manizales gospodarze w 8 minucie objęli prowadzenie, jednak tuż przed przerwą urugwajski sędzia Jorge Larrionda wyrzucił z boiska zdobywcę jedynej dotąd bramki Edisona Chará. To zdecydowanie poprawiło sytuację gości, którzy po wyrównującej bramce Schiaviego w 60 minucie ograniczyli się do obrony korzystnego wyniku. Gdy sędzia wyrzucił z boiska jeszcze jednego piłkarza Once Caldas (Casanasa) pojedynek wydawał się już rozstrzygnięty. Jednak kilka minut później ku ogólnemu zaskoczeniu grający w dziewiątkę piłkarze Once Caldas zdobyli prowadzenie (Arnulfo Valentierra). Sprawiło to, że drużyna Boca Juniors do końca nie mogła czuć się pewnie. Ostatecznie drużyna kolumbijska nie zdołała odrobić strat z pierwszego spotkania i Boca Juniors drugi raz w swych dziejach zdobył Recopa Sudamericana.

 

Copa Sudamericana 2005

 

Turniej Copa Sudamericana 2005 był dla klubu okazją do rehabilitacji po fatalnym ćwierćfinale Copa Libertadores. Boca Juniors jako obrońca tytułu nie musiał brać udziału w „narodowej” fazie turnieju i od razu awansował do 1/8 finału. W walce o ćwierćfinał drużyna z La Boca musiała pokonać paragwajski klub Cerro Porteno Asunción. Rok temu oba zespoły grały ze sobą i konieczne były rzuty karne. Teraz 21 września w Asunción Boca już po kwadransie gry prowadził 2:0, jednak gospodarze zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą. W drugiej połowie nie padła żadna bramka. Na La Bombonera piłkarze Boca Juniors zaprezentowali się znakomicie i rozgromili silną ekipę paragwajską aż 5:1. Walka o półfinał to był dwumecz z jednym z brazylijskich gigantów – klubem Internacional Porto Alegre. W Porto Alegre (19 października) Boca Juniors bliski był wywiezienia bezbramkowego remisu, jednak w doliczonym czasie Fernandao zdobył dla gospodarzy zwycięskiego gola. W rewanżu rozegranym blisko miesiąc później (10 listopada) Boca Juniors już w 6 minucie meczu po bramce Rodrigo Palacio odrobił straty. Jednak w drugiej połowie bramkę dla Internacional zdobył Rafael Sobis i teraz, by awansować do półfinału, gospodarze musieli zdobyć dwie bramki. W tej edycji pucharu Copa Sudamericana wprowadzono znaną z Europy zasadę, że w przypadku równego bilansu dwumeczu liczy się ilość goli zdobytych na wyjeździe. Gdy bramki dla Boca Juniors zdobyli Martín Palermo w 74 minucie i zaraz po nim Rodrigo Palacio w 76 minucie, Internacional nie miał wyjścia i rzucił się do ataku. Obrona gospodarzy była jednak tego dnia świetnie dysponowana, a gdy w 90 minucie czwartą bramkę dla Boca Juniors zdobył Rodrigo Palacio, sprawa awansu była rozstrzygnięta. W półfinale przeciwnikiem był chilijski klub Universidad Católica Santiago, który wsławił się w ćwierćfinale wyeliminowaniem słynnego brazylijskiego klubu Flamengo. Na La Bombonera 24 listopada długo utrzymywał się wynik bezbramkowy. W końcu w 71 minucie od dawna oczekiwane prowadzenie dla gospodarzy zdobył w 71 minucie Federico Insúa. Bramka ta uspokoiła gospodarzy, a piłkarze chilijskiego klubu zdawali się tylko na to czekać, gdyż ku zaskoczeniu całej widowni w ciągu 7 minut po bramkach Facundo Imbodena i Jorge Quinterosa goście objęli sensacyjne prowadzenie. Przerażeni piłkarze Boca Juniors rzucili się do odrabiania strat, lecz przed końcowym gwizdkiem udało im się tylko zdobyć jedną bramkę i wyrównać stan meczu. Rewanż w Santiago zapowiadał się na bardzo trudny, gdyż gospodarzom wystarczał do awansu bezbramkowy remis. Spotkanie było rzeczywiście niezwykle ciężkie, jednak piłkarzom Boca Juniors udało się zdobyć zwycięską bramkę (Rolando Schiavi w 59 minucie) i awansować do finału. W finale przeciwnikiem był klub meksykański UNAM Meksyk (w półfinale rozgromił u siebie 4:0 Vélez Sarsfield, a w ćwierćfinale 3:0 Corinthians Sao Paulo). Kluby meksykańskie, od niedawna występujące w rozgrywkach południowoamerykańskich, okazały się poważnym zagrożeniem dla argentyńsko-brazylijskiej dominacji i w stosunkowo krótkim czasie zaczęły siać spustoszenie wśród najbardziej uznanych potęg południowoamerykańskiej piłki nożnej. Awans klubu UNAM do finału, i to po wysokich zwycięstwach nad bardzo silnymi rywalami, nie pozwalał na lekceważenie rywala. Tym bardziej, że Boca Juniors miał już bardzo przykre tegoroczne doświadczenia z klubem z Meksyku w Copa Libertadores. Tak więc wyjazd do Meksyku połączony był z licznymi obawami. Na Estadio Olímpico Universitario (6 grudnia) wobec 65 tys. widzów wynik bezbramkowy utrzymywał się do 30 minuty, kiedy to Rodrigo Palacio uzyskał prowadzenie dla drużyny gości. W drugiej połowie wyrównał stan meczu Joaquín Botero. Więcej już bramek nie padło i mający świeżo w pamięci klęskę w Guadalajarze kibice Boca Juniors odetchnęli. W dużej mierze stało się tak dzięki ściśle wykonywanym zaleceniom trenera Alfio Basile, który nakazał, by żadne z podań nie dotarło do najgroźniejszego strzelca klubu UNAM, argentyńskiego gracza tego klubu Bruno Marioniego. Rewanż (18 grudnia) na La Bombonera również okazał się wyrównaną bitwą dwóch znakomitych zespołów. Podobnie jak w Meksyku po pół godzinie gry prowadzenie uzyskała drużyna Boca Juniors (tym razem gola zdobył Martín Palermo). W drugiej połowie goście wyrównali z rzutu karnego (egzeuktorem był Bruno Marioni). Ponieważ żadna bramka już nie padła, a dogrywki zgodnie z tradycją nie było – paragwajski sędzia Carlos Amarilla zarządził rzuty karne. Rozgrywkę ropoczął Leandro z UNAM, jednak zarówno on, jak i strzelający po nim Schelotto nie zdobyli bramki. W następnej serii Gonzalo Pineda z UNAM, jak i Federico Insúa wykorzystali swoje szanse i było 1:1. Następnie znów – ani Joaquín Beltrán z UNAM, ani często pudłujący z karnych Martín Palermo nie zdobyli bramki. Kolejne dwie pary nie zawiodły, doprowadzając do stanu 3:3. W ostatniej kolejce karnego nie wykorzystał Gerardo Galindo, a w odpowiedzi strzelał bramkarz Boca Juniors – Roberto Abbondanzieri. Nie dał on szans swemu „koledze po fachu” Sergio Bernalowi i Boca Juniors drugi raz z rzędu mógł cieszyć się zdobyciem Copa Sudamericana. Wyczynu tego dokonał zespół w następującym składzie: Roberto Abbondanzieri – Hugo Ibarra, Rolando Schiavi, Daniel Díaz, Juan Krupoviesa, Sebastián Battaglia, Fernando Gago (71 Pablo Ledesma), Daniel Bilos (85 Guillermo Barros Schelotto), Federico Insúa, Martín Palermo, Rodrigo Palacio (87 Marcelo Delgado).

 

Porażka podwójnego mistrza Argentyny

 

W sezonie 2005/06 klub całkowicie zatarł fatalną grę w lidze z lat 2004-2005 – Boca Juniors kolejny raz w swej historii został mistrzem Argentyny dwa razy w jednym sezonie. Najpierw wygrał turniej Apertura wyprzedzając o 3 punkty drugi w tabeli Gimnasia y Esgrima, następnie zwyciężył w turnieju Clausura dystansując drugi w tabeli Lanús aż o 8 punktów. Zdecydowane pierwsze miejsce w tabeli sumarycznej sezonu zapewniło klubowi start w Copa Libertadores 2007 (w Copa Sudamericana 2006 Boca Juniors i tak miał już zapewniony udział jako obrońca tytułu). W pierwszej połowie września 2006 roku Boca Juniors (jako zdobywca Copa Sudamericana 2005) kolejny raz stoczył walkę o Recopa Sudamericana. Przeciwnikiem był zdobywca Copa Libertadores 2005, brazylijski klub Sao Paulo. Na La Bombonera goście po bramce Thiago prowadzili do przerwy 1:0. W drugiej połowie zmasowany atak gospodarzy przyniósł dwie bramki zdobyte przez Rodrigo Palacio i nikłe zwycięstwo 2:1. W Sao Paulo na Estádio do Morumbi na bramkę Juniora odpowiedział Rodrigo Palacio i do przerwy było 1:1. Gdy na kwadrans przed zakończeniem meczu prowadzenie dla gości zdobył Martín Palermo, pojedynek był już rozstrzygnięty i niczego już nie zmieniła wyrównująca bramka samobójcza Claudio Morela. Boca Juniors jako drugi w historii klub wygrał Recopa Sudamericana drugi raz z rzędu (w latach 90. jako pierwszy dokonał tej sztuki pokonany teraz klub Sao Paulo), ale stał się też jedynym klubem, które zdobywał to trofeum trzykrotnie. Ponieważ Boca Juniors nie zakwalifikował się do Copa Libertadores 2006, skoncentrowano się na udziale w turnieju Copa Sudamericana 2006. Znakomita forma, jaką drużyna zaprezentowała w lidze, kazała żywić nadzieję na trzecie z kolei zwycięstwo. Jako obrońca tytułu klub pominął pierwszy etap tych rozgrywek i bez gry awansował do 1/8 finału. Pierwszą przeszkodą był niezwykle utytułowany klub urugwajski Nacional Montevideo. W Montevideo (28 września) Nacional już po dwudziestu kilku minutach prowadził 2:0. Tuż przed przerwą kontaktowego gola uzyskał Rodrigo Palacio. W drugiej połowie nie padła żadna bramka i drużyna Boca Juniors wracała do domu z przekonaniem, że tak nikłą stratę z łatwością zdoła odrobić. Na La Bombonera w 15 minucie ku ogólnemu zaskoczeniu Diego Perrone zdobył prowadzenie dla Nacionalu. Szaleńcze ataki gospodarzy po 40 minutach doprowadziły do wyrównania (bramkę zdobył Rodrigo Palacio). Drugą bramkę dla Boca na 7 minut przed końcem zdobył Nicolás Bertolo. Ponieważ dalszych bramek Nacional już nie pozwolił sobie strzelić, doszło do rzutów karnych, w których zdenerwowani gospodarze całkowicie zawiedli, przegrywając 1:3 i odpadając z turnieju. W turnieju Apertura sezonu 2006/07 dwa najlepsze kluby Boca Juniors i Estudiantes La Plata uzyskały jednakową ilość punktów. By wyłonić mistrza Argentyny konieczne okazało się rozegranie meczu barażowego, do którego doszło 13 grudnia 2006 roku. Już w 4 minucie Martín Palermo zdobył prowadzenie dla Boca Juniors, jednak rywale znakomicie zagrali w drugiej połowie i wygrali mecz 2:1. Boca Juniors musiał zadowolić się tytułem wicemistrza Argentyny. W turnieju Clausura Boca Juniors także został wicemistrzem, tracąc 6 punktów do pierwszego w tabeli San Lorenzo de Almagro. Z zakończonego sezonu najbardziej zadwoleni mogli być napastnicy klubu – najpierw w turnieju Apertura królem strzelców został Rodrigo Palacio (12 bramek), a następnie w turnieju Clausura najlepszym strzelcem ligi okazał się Martín Palermo (11 bramek). W sumarycznej tabeli sezonu Boca Juniors uplasował się na pierwszym miejscu, co zapewniło klubowi udział w Copa Sudamericana 2007 oraz Copa Libertadores 2008.

 

Copa Libertadores 2007

 

Juan Román Riquelme po nieudanych mistrzostwach w Niemczech został wypożyczony do Boca Juniors, gdzie osiągnął wielką formę i miał wielki udział w kolejnym sukcesie klubu Juan Román Riquelme po nieudanych mistrzostwach w Niemczech został wypożyczony do Boca Juniors, gdzie osiągnął wielką formę i miał wielki udział w kolejnym sukcesie klubu W Copa Libertadores 2007 Boca Juniors trafił do grupy siódmej wraz z boliwijskim klubem Bolívar La Paz , peruwiańskim zespołem Cienciano Cuzco oraz meksykańskim klubem Deportivo Toluca. Pierwszy mecz klubu w tej edycji pucharu odbył się 14 lutego w La Paz. Po nijakim spotkaniu drużyna argentyńska zremisowala bezbramkowo z miejscowym Bolívarem. Dalszy przebieg rozgrywek też nie był dla klubu najlepszy (obok zwycięstwa 3:0 z Toluca było 0:3 z Cienciano). Dopiero ostatni występ w grupie na Estadio José Amalfitani, gdzie Boca Juniors w porywającym stylu rozgromił Bolívar 7:0, przekonał obserwatorów, że klub ten jest w stanie dotrzeć nawet do najlepszej czwórki turnieju. W 1/8 finału Boca Juniors musiał stoczyć „bratobójczą” walkę z Vélez Sarsfield. Na La Bombonera po bramkach Riquelme, Palermo i Rodrígueza Boca Juniors wygrał 3:0 i pewny był już awansu do ćwierćfinału. W rewanżu przed przerwą Zárate zdobył dla rywali dwie bramki, na które jedną bramką odpowiedział Riquelme. Gdy w 79 minucie Ramón Ocampo zdobył dla rywali trzecią bramkę, zrobiła się nerwowa końcówka. Nie padł już jednak żaden gol i Boca znalazł się w najlepszej ósemce turnieju. W ćwierćfinale rywalem Boca Juniors był paragwajski klub Libertad Asunción, pogromca brazylijskiego klubu Paraná Kurytyba. W pierwszym meczu na La Bombonera (17 maja) przez ponad 80 minut gry nie padła żadna bramka. W 82 minucie, ku zaskoczeniu publiczności, prowadzenie objęli goście po bramce zdobytej przez Ricardo Martíneza. Choć Martín Palermo wyrównał w doliczonym czasie, nastroje przed rewanżem nie były optymistyczne. Jednak 24 maja w Asunción piłkarze Boca Juniors znakomicie zagrali w drugiej połowie i po bramkach Riquelme i Palacio wygrali 2:0, awansując tym samym do półfinału. By dotrzeć do finału, należało pokonać wielką rewelację tego sezonu – kolumbijski klub Cúcuta, ktorego „ofiarami” były takie kluby, jak Nacional Montevideo i Deportivo Toluca. W ponad milionowej aglomeracji Cúcuta na Estadio General Santander po pół godzinie gry dzięki bramce Ledesmy Boca Juniors prowadził 1:0. Gospodarze wyrównali na kilka minut przed przerwą. Druga połowa pokazała, że miejscowy zespół nie przez przypadek dotarł tak wysoko – drużyna kolumbijska grając znakomicie zdobyła dwie bramki i wygrała mecz 3:1, stawiając Boca Juniors w bardzo trudnej sytuacji. Na La Bombonera w strugach padającego deszczu długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, aż w końcu na dwie minuty przed przerwą prowadzenie dla Boca Juniors zdobył znajdujący się w znakomitej formie Juan Román Riquelme. Gdy 10 minut po przerwie drugą bramkę zdobył Martín Palermo, stan dwumeczu został wyrównany. Dalsze ataki gospodarzy nie przynosiły jednak upragnionej trzeciej bramki. Gdy już wszyscy przypuszczali, że będą rzuty karne, na minutę przed końcem regulaminowego czasu z rzutu rożnego dośrodkowywał Riquelme i Sebastián Battaglia zdobył gola na wagę finału. W finale niespodziewanie zamiast z faworyzowanym przez wszystkich, prowadzonym przez Vanderleia Luxemburgo Santosem, Boca Juniors zmierzyć się miał z nie mniej słynnym, choć obecnie nieco niżej notowanym Gremio Porto Alegre. Na La Bombonera drużyna argentyńska nie dała gościom żadnych szans, wygrywając zdecydownie 3:0. Nikt już nie wierzył, by Gremio zdołało odrobić tą stratę, ale też nikt się nie spodziewał, że goszczący w Brazylii zespół z Argentyny odniesie tak łatwe zwycięstwo. Na Estádio Olímpico Monumental Boca Juniors po dwóch golach Riquelme wygrał pewnie 2:0, a mogło być nawet 3:0, gdyby Martín Palermo wykorzystał karnego. Dziewiąty już finał w Pucharze Wyzwolicieli przyniósł drużynie Boca Juniors szóste zwycięstwo. By wyrównać rekord Independiente (7 wygranych turniejów Copa Libertadores) klubowi Boca Juniors pozostało już „tylko” wygrać jeden turniej. W ostatnim meczu turnieju kierujący zwycięską drużyną Miguel Angel Russo wystawił następujący skład: Mauricio Caranta – Hugo Ibarra, Daniel Díaz, Claudio Morel Rodríguez, Clemente Rodríguez, Pablo Ledesma, Ever Banega (82 Sergio Orteman), Neri Cardozo (59 Sebastián Battaglia), Juan Román Riquelme, Rodrigo Palacio (87 Mauro Boselli), Martín Palermo.

 

BIBLIOGRAFIA:

http://pl.wikipedia.org

http://www.bocajuniors.com.ar

http://www.historiadeboca.com.ar

Zostaw odpowiedź