Superpuchar jednak dla River

Boca Juniors musi jeszcze poczekać na swoje pierwsze oficjalne trofeum w 2018 roku. Okazja do zdobycia Superpucharu Argentyny przeszła koło nosa, gdyż „Xeneizes” przegrali 0:2 El Superclásico przeciwko River Plate. Może w tabeli ligowej aktualni liderzy mają niebotyczną przewagę nad swym największym wrogiem, ale nie od dziś wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami.

Pojedynek ten stoczono na Estadio Malvinas Argentinas w mieście Mendoza, czyli daleko od stolicy Buenos Aires na zachodzie kraju srebra. Ranga batalii większa nawet, niż mecz grupowy Copa Libertadores. Kto by nie zwyciężył, zdobywał swój premierowy Superpuchar. Górą okazali się jednak „Millonarios”.

Od pierwszego gwizdka sędziego nikt nie odstawiał nogi, ale obie ekipy początkowo również znakomicie strzegły swoich tyłów. Brakowało zatem ciekawszych sytuacji podbramkowych. Obie strony musiały oczekiwać jakiegoś poważniejszego błędu rywala.

Los uśmiechnął się do River w 16 minucie, gdy Edwin Cardona sfaulował szarżującego Ignacio Fernándeza, stając mu na nogę we własnym polu karnym. Arbiter Patricio Loustau przyznał jedenastkę zdobywcom ostatnich dwóch Pucharów Argentyny, a tę w 18 minucie skrzętnie wykorzystał Gonzalo „Pity” Martínez.

W pierwszej części spotkania „Bosteros” właściwie nie zagrozili bramce odwiecznego wroga. River choć przeważnie się bronił, to ofensywnie radził sobie znacznie lepiej.

Aczkolwiek Boca wręcz desperacko natarła u samego wstępu drugiej połowy. W ciągu pierwszych pięciu minut drugiej części Franco Armani dwukrotnie musiał nagimnastykować się odpierając ataki mistrzów Argentyny.

Najpierw po centrze Pablo Péreza w 48 minucie ze skraju pola karnego niespodziewany bezpośredni strzał kolanem oddał Cristian Pavón – futbolówka zatoczyła łuk nad Armanim, a ta następnie ostukała poprzeczkę w okolicy spojenia nim opuściła boisko. Chwilę później dośrodkowanie z rzutu wolnego Cardony umożliwiło groźne uderzenie głową Paolo Goltza – bramkarz River jednak ponownie zachwycił żywiołową interwencją.

Oczywiście sam Cardona również zaliczył okazję do trafienia. W 61 minucie obstawiony defensorem spróbował głową z okolicy piątego metra chcąc przeciąć dogranie także głową skierowane przez Nahitana Nándeza. Niestety Kolumbijczyk minimalnie chybił.

Chyba najniebezpieczniejszy atak Boca przypuściła w 69 minucie. Wówczas Frank Fabra wbiegający od boku na teren pola karnego przejął futbolówkę i znalazł się sam na sam. Goalkeeper jednak ofiarnie zahamował jego szarżę. Dobijać chciał Nández, ale kryty przez obrońcę znalazł sobie pozycję do oddania strzału na dość ostrym kącie od bramki, a jego próbę Armani zdołał sparować na rzut rożny.

Po ów rzucie rożnym „Millonarios” przypuścili błyskawiczny kontratak, dzięki któremu zadali drugi cios. Ignacio Fernández przeprowadził rajd przez niemal pół boiska, przed szesnastką mając przed sobą defensora podał futbolówkę na jej ubocze. Tam Gonzalo Martínez przejął ją, adresując niskie dogranie przed piąty metr. Zza pola bramkowego wprowadzony chwilę wcześniej z ławki zmiennik Ignacio Scocco genialnym bezpośrednia strzałem a’la rabona rozstrzygnął losy Superpucharu.

„Nacho” Fernández oraz „Pity” Martínez wypadli tak znakomicie w tym Superpucharze, że selekcjoner Jorge Sampaoli powinien rozważyć dokooptowanie ich do swojej kadry, jak tydzień temu uczynił to wobec kapitana Boca – Pablo Péreza

Drugi cios rozwiał jakiekolwiek złudzenia Boca na odrobienie strat. River Plate spokojnie dowiózł victorię rozmiarem 2:0 do końcowego gwizdka. Pod sam koniec honor „Xeneizes” ratować chciał Carlos Tévez, aczkolwiek zaliczył tylko niecelnego „szczupaka” oraz ujrzał żółtą kartkę za ostry faul….

To już drugi tryumf River nad w 2018 roku. Przypomnę, iż w styczniu podopieczni Marcelo Gallardo zwyciężyli 1:0 towarzyskie Superclásico de Verano. Na ligowym podwórku Boca Juniors nie ma sobie równych, podczas gdy River generalnie spisuje poniżej wszelkie krytyki. Puchary to jednak zupełnie inny świat.

Do gabloty River Plate wędruje pierwszy w historii Superpuchar Argentyny. Zrehabilitowali się za wpadki w 2015 i 2017, gdzie odpowiednio musieli uznać wyższość Huracánu oraz Lanús. Przy okazji wzięli rewanż za przegrane u siebie 1:2 listopadowe Superclásico w lidze.

Dla Boca natomiast to już trzecia przegrana Supercopa. W 2012 roku bezbramkowo zremisowali, ażeby następnie ulec Arsenalowi de Sarandí. Dwa lata wstecz „Azul y Oro” zostali upokorzeni 0:4 przez San Lorenzo de Almagro. Dotychczas w tych rozgrywkach najpopularniejszy argentyński klub nawet nie zdobył bramki.

Boca Juniors vs River Plate 0:2 (0:1)

Gole - Gonzalo Martínez (18′ – pen.), Ignacio Scocco (70′)

Składy:

Boca Juniors: Agustín Rossi – Leonardo Jara (73′, Ramón Ábila), Paolo Goltz, Lisandro Magallán, Frank Fabra – Nahitan Nández, Wilmar Barrios, Pablo Pérez [C] – Cristian Pavón, Carlos Tévez, Edwin Cardona

Trener: Guillermo Barros Schelotto

River Plate: Franco Armani – Gonzalo Montiel (55′, Camilo Mayada), Jonatan Maidana, Lucas Martínez Quarta, Marcelo Saracchi – Leonardo Ponzio [C] – Ignacio Fernández, Enzo Pérez (65′, Bruno Zuculini), Gonzalo Martínez – Rodrigo Mora, Lucas Pratto (68′, Ignacio Scocco)

Trener: Marcelo Gallardo

Sędziował: Patricio Loustau

Żółte kartki: Fabra, Barrios, Nández, Perez, Tévez (Boca) – Ponzio, Pinola, Fernández (River)

Liczba widzów: około 40 000

Przegrane El Superclásico jest plamą na honorze dla Boca Juniors, lecz trzeba żyć dalej. Najbliższej niedzieli „Xeneizes” stoczą batalię dwudziestej kolejki Superligi w dalekim Tucumánie przeciwko lokalnemu Atlético. Zapowiada się trudna wyjazdowa przeprawa, choć „El Decano” ostatnimi czasy rozczarowują. 

Facebook Comments

Zostaw odpowiedź