Sezon rozpoczęli od remisu

Ruszyła nowa kampania w pierwszej lidze argentyńskiej! Potrwa ona do grudnia i przez pół roku w jej ramach zostanie rozegranych aż 25 kolejek! Na otwarcie nowego sezonu Ligi Profesional spotkały się w Santa Fe drużyny Boca Juniors oraz miejscowego Uniónu. Padł remis 1:1. Za to w drugim pojedynku efektowny tryumf Estudiantes.

Unión vs Boca Juniors 1:1 (0:1)

Gole – 0:1 Agustín Obando (10′), 1:1 Fernando Márquez (81′)

Kompletnie rezerwowy skład Boca Juniors, która oszczędza się na boje 1/8 finału Copa Libertadores, nie sprostał w Santa Fe lokalnemu Uniónowi.

Na stadionie 15. kwietnia mieliśmy remis 1:1. „Xeneizes” właściwie wystawili tu mieszankę pierwszej drużyny z młodzieżówką. Oficjalny debiut zaliczył nawet raptem 16-letni Valentín Barco, występujący jako lewy obrońca. Premierę zaliczył przyzwoitą.

Drugi garnitur Boca przypuścił ofensywę zaraz po pierwszym gwizdku pana Nicolása Lamoliny. Za pierwszym podejściem Alan Varela w sporym zamieszaniu uderzył nisko w środek bramki ze skraju pola karnego, ale tę jego próbę zablokował Sebastián Moyano.

Natomiast w 10 minucie pierwszego gola nowego sezonu strzelił Agustín Obando. Młody skrzydłowy otrzymawszy asystę od Jormana Campuzano uderzył z ubocza pola karnego, a piłka odbita rykoszetem od będącego obok defensora wpadła w długi róg bramki gospodarzy.

Po zdobytym golu „Xeneizes” cofnęli się do obrony. Unión jednakże długo nie potrafił wykorzystać rozluźnienia szyków wśród przyjezdnego giganta.

Tuż przed przerwą, dopiero w doliczonym czasie miejscowi stworzyli ciekawszą okazję do trafienia. Próbę głową Nicolása Cordero z centrum 16-tki wybił nad poprzeczką Javier García, będący dziś kapitanem Boca.

U progu drugiej odsłony okazja do trafienia nadarzyła Lisandro Lópezowi. Po nieudanym piąstkowaniu Moyano stoper gości na krańcu szesnastki chciał go przelobować, ale źle uderzył piłkę i ta chybiła obok bramki.

Później dominowali miejscowi. Javier García zatrzymywał ataki Cordero, który raz choćby obstawiony dwoma obrońcami uderzył nisko zza piątego metra, ale wiekowy goalkeeper wziął piłkę między nogi i udaremnił próbę rywala.

W innej dogodnej okazji Cordero fatalnie chybił nad poprzeczką strzałem głową w polu bramkowym. Niecelną główkę z centrum 16-tki odnotował też zmiennik Gastón González, ale on spudłował obok słupka.

Udało się za to trafić głową innemu jokerowi, którym był Fernando Márquez. W 81 minucie Imanol Machuca idealnie dośrodkował z boku, dzięki czemu „Cuqui” uderzył ze łba w środku szesnastki, nie dając żadnych szans stojącemu bezradnie Garcii.

Końcówka przy stanie 1:1 wyrównana, ale generalnie lepszy tutaj okazał się Unión. Ostatnio, w kwietniu bieżącego roku Boca na tym stadionie uległa 0:1 gospodarzom. Teraz rezerwami uciułała remis.

Dla „Tatengues” to siódmy kolejny mecz u siebie bez przegranej. Unión to mocny na własnym terenie średniak Liga Profesional. 

Boca natomiast na ostatnie dziewięć oficjalnych starć odniosła zaledwie jedno zwycięstwo podczas regulaminowego czasu gry (3:0 nad boliwijskim The Strongest u siebie w Libertadores). 

Teraz mimo wszystko można zrozumieć podopiecznych Miguela Ángela Russo, bo grali niemalże rezerwami, a klub jest w trudnej sytuacji kadrowej.

Prawdziwa batalia czeka „Xeneizes” już we wtorek – rewanż 1/8 finału Libertadores w Belo Horizonte przeciwko Atlético Mineiro. Po bezbramkowym widowisku u siebie, trzeba przechylić szalę awansu w Brazylii. 

PS. W tym sezonie na boiskach ligi argentyńskiej miał pojawić się VAR, ale jednak działaczom w Argentynie póki co nie udało się tego dokonać i sędziowie w Kraju Tanga ciągle muszą radzić sobie bez powtórek video.

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.