Remisowy letarg Boca trwa!

Trzeci pod rząd pojedynek Boca Juniors na La Bombonera w ciągu tygodnia to było starcie jedenastej kolejki Pucharu Ligi przeciwko Godoy Cruz. Po zwycięstwie nad boliwijskim Always Ready oraz rozejmie z Lanús, teraz przyszedł następny remis 1:1.

Grupa B:

Boca Juniors vs Godoy Cruz 1:1 (1:1)

Gole – 1:0 Darío Benedetto (34′-pen.), 1:1 Salomón Rodríguez (44′)

Czwarty z rzędu podział zdobyczy punktowej na arenie Copa de Liga Profesional dla obu drużyn! „Xeneizes” nadal nie zwyciężyli ani razu na własnym stadionie w tegorocznym Pucharze Ligi!

Plaga kontuzji wśród stoperów sprawiła, iż Boca praktycznie nie ma już kogo wystawić na środku obrony. W gabinecie lekarskim pozostali Carlos Izquierdoz, Carlos Zambrano, Jorge Figal i Gastón Ávila.

Doświadczonemu Marcosowi Rojo musiał towarzyszyć młody Gabriel Aranda z zespołu rezerw.

Dodajmy, iż Sebastián Battaglia nietypowo zdecydował o wystawieniu dwóch wysuniętych napastników i zmianie formacji z 4-3-3 na klasyczne 4-4-2.

Nie mniej ofensywnie usposobiony Godoy Cruz natarł u samego wstępu boju. Podczas rzutu rożnego ekwilibrystyczny strzał piętką oddał zza pola bramkowego Néstor Breitenbruch, a Javier García z trudem go obronił.

Spośród ataków „Xeneizes” z dalszej odległości przymierzył Darío Benedetto, lecz Juan Espínola pewnie interweniował. Tak samo sprawnie Paragwajczyk wychwycił strzał z rzutu wolnego Sebastiána Villi.

Ponadto Espínola dzielnie złapał piłkę w polu karnym, którą zbyt daleko wypuścił sobie biegnący sam na sam Luis Vázquez. W podobnie heroicznym stylu Javier García przejął futbolówkę we własnej szesnastce zbyt odważnie posłaną do przodu przez Matíasa Ramíreza.

W 16 minucie wspaniałą interwencją popisał się wiekowy García nogą blokując niski strzał ze skraju pola karnego mknącego jeden na jednego Gonzalo Abrego.

Po półgodzinie konfrontacji Boca wywalczyła rzut karny, który na swojego czwartego gola podczas tego Pucharu Ligi zamienił Darío Benedetto.

Od tego momentu to przybysze z Mendozy przejęli inicjatywę. Salomón Rodríguez wybiegł sam na sam pośrodku 16-tki, aczkolwiek tam w ostatniej chwili wślizgiem z równowagi wytrącił go Marcos Rojo i Urugwajczyk feralnie spudłował obok bramki.

Jednakże tuż przed przerwą Salomón Rodríguez powetował sobie tamto niepowodzenie. W polu bramkowym przejąwszy centrę z prawego ubocza 16-tki Néstora Breitenbrucha, urugwajski napastnik niedopilnowany przez obrońcę trafił sobie do pustej siatki. Także czwarty raz w turnieju wpisał się na listę strzelecką.

Jeszcze podczas doliczonego czasu García musiał zablokować dalekosiężne uderzenie Martína Ojedy. Pierwsza połowa niestety ze wskazaniem na „Bodegueros”.

Druga również zaczęła się pod dyktando przyjezdnych. Salomón Rodríguez huknął z dystansu, lecz znów Javier García był na posterunku.

Natomiast w 61 minucie Martín Ojeda popędził sam na sam z Garcíą podczas kontry, lecz pośrodku szesnastki niepomyślnie przyrżnął w poprzeczkę!

Zmarnowana setka Godoy Cruz świadczy najlepiej o tym, jak Boca dała się przyprzeć do ściany ligowemu przeciętniakowi u siebie.

Chwilę potem chłopcy Sebastiána Battaglii wreszcie zaatakowali. Strzał po ziemi zza pola karnego imiennika trenera, czyli Villi odparł na korner Espínola.

Kolumbijski skrzydłowy nawet zdobył bramkę, ale znalazł się na oczywistym spalonym i trafienie rzecz jasna zostało anulowane.

Największe emocje wykreowały się pod sam koniec batalii. Wprowadzony tu jako zmiennik Exequiel Zeballos tuż przed 90 minutą dwukrotnie dał plamę – jego mierzone uderzenie zza szesnastki pewnie przejął Espínola, zaś następujący niedługo potem strzał „Changuito” z ubocza 16-tki fatalnie chybił.

W doliczonym czasie natomiast Benedetto ze środka pola karnego spudłował nad poprzeczką, mając przed sobą obrońców.

Acz u samego epilogu batalii inicjatywę przejął zespół z Mendozy, zaś Javier García udowodnił, że jest bohaterem tego pojedynku.

Doświadczony goalkeeper wybił na korner próbę z boku 16-tki w następnej akcji sam na sam, bardzo skutecznego od prawie roku, Martína Ojedy.

Ponadto w trakcie tegoż rzutu rożnego bohatersko zablokował uderzenie głową z bliska Guillermo Ortiza. Gdyby nie 35-letni goalkeeper, prawdopodobnie „Bosteros” polegliby tutaj.

Skład Boca Juniors: Javier García – Marcelo Weigandt, Gabriel Aranda, Marcos Rojo [C], Frank Fabra – Sebastián Villa, Cristian Medina (66′, Exequiel Zeballos), Guillermo Fernández (75′, Alan Varela), Juan Ramírez (75′, Diego González) – Darío Benedetto, Luis Vázquez (84′, Nicolás Orsini)

Sędziował: Hernán Mastrangelo

Po czwartym konsekutywnym remisie w tymże turnieju Boca pozostała na czwartej lokacie wśród klasyfikacji grupy B. Na koncie „Azul y Oro” zgromadzonych jest 18 punktów. Już sześć oczek drużyna z La Bombonera traci do lidera Estudiantes La Plata. 

Nad najwyższym miejscem nie dającym ćwierćfinału „Genueńczycy” zachowują trzypunktową zaliczkę.

Nocą z soboty na niedzielę czeka chłopców „Leóna” Battaglii wyjazd do Santiago del Estero na bitwę dwunastej kolejki z tamtejszym Central Córdoba, jaki w grudniu ubiegłego roku Boca pod koniec kampanii ligowej zdemolowała 8:1!

Równie, co „La Mitad Más Uno” lubiący teraz remisować Godoy Cruz piastuje dziewiątą lokatę w tabeli, uciuławszy 12 oczek.

Jednocześnie popularni „Winiarze” przerwali czarną serię aż siedmiu pod rząd porażek z najpopularniejszym klubem Argentyny!

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.