La Academia lepsza po karnych

Boca Juniors nie zagrają w finale Copa de la Liga Profesional 2021. Xeneizes w półfinale rozgrywanym na stadionie Bicentenario w San Juan przegrali po serii rzutów karnych 2:4 z Racing Club. W regulaminowym czasie gry padł bezbramkowy remis.

Początek meczu zdecydowanie dla Racingu Club. Z przewagi „La Academii” jednak nic nie wynikło.

Jeden groźniejszy strzał z dalszej odległości oddał młody defensywny pomocnik Aníbal Moreno – ten wybił przed siebie Agustín Rossi. Po chwili obrońca Boca ofiarnie wykopał piłkę na korner.

Wcześniej gracz Racingu jednak faulował w tej akcji, co nie umknęło uwadze sędziego Darío Herrery, więc ewentualny gol i tak nie zostałby zaliczony.

Druga część pierwszej połowy pod dyktando Boca. Najskuteczniejszy w tym roku piłkarz „Xeneizes” – Sebastián Villa wybiegał sam na sam z bramkarzem, przejąwszy wrzutkę zza połowy boiska.

Jednak haczony przez obrońcę Kolumbijczyk źle złożył się do strzału w centrum 16-tki i jego próbę nogami odbił Gastón Gómez, który zastępował dziś Gabriela Ariasa oddelegowanego na zgrupowanie reprezentacji Chile.

Do przerwy goli brak. Po przerwie także, jednak rywalizacja wyraźnie ożywiła się.

Druga odsłona konfrontacji zdecydowanie dla Boca. W 56 minucie świetnej okazji dostąpił Nicolás Capaldo, aczkolwiek prawy pomocnik, chcąc niepilnowany w centrum pola karnego wykorzystać dośrodkowanie z lewej flanki, uderzył stanowczo za lekko i futbolówkę bezproblemowo złapał Gastón Gómez.

Nieco później Capaldo zaliczył następny niewypał. Chcąc wrzutkę Edwina Cardony w środku szesnastki nie sięgnął piłki, a ta opuściła boisko.

Dopiero w 80 minucie pierwszą ciekawszą okazję zaliczył Carlos Tévez. Kapitan Boca przymierzył nisko ze skraju pola karnego, ale pomylił się obok słupka.

Najgroźniejsze szanse obrońcy tytułu wypracowali sobie tuż przed końcem pojedynku, po stałych fragmentach gry.

Najpierw Tévez strzelał technicznie z rzutu wolnego, a tenże strzał Gastón Gómez wybił na korner.

Po rzeczonym rzucie rożnym piłka została wybita poza własne pole karne przez defensora Racingu, a zza 16-tki mocno uderzył Frank Fabra. Niemniej Gómez i tutaj był na posterunku, wychwytując strzał ciemnoskórego Kolumbijczyka.

Jak wszystkie ćwierćfinały również ten półfinał nie rozstrzygnął się w regulaminowym czasie gry, więc zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne.

Wielką nerwówkę wygrali 4:2 piłkarze Racingu Club, wykorzystując cztery jedenastki na pięć możliwych.

Najpierw trafiali wprowadzeni tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra Paragwajczycy – Matías Rojas oraz Lorenzo Melgarejo. Potem nie pomylił się też nowy gwiazdor tego klubu – Tomás Chancalay.

W czwartej serii awans ekipie z Avellanedy mógł zaklepać Fabricio Domínguez, lecz Agustín Rossi obronił strzał Urusa.

W piątej serii niestety nie poradził nic przy uderzeniu Enzo Copettiego i summa summarum to Racing Club został pierwszym finalistą Copa de Liga Profesional.

Natomiast „Xeneizes” zaczęli tragicznie, gdyż od obicia poprzeczki wystartował sam Carlos Tévez.

Potem trafił Sebastián Villa, lecz w trzeciej serii będący bohaterem tego starcia Gastón Gómez wybił strzał pomocnika Diego Gonzáleza (który w połowie maja wrócił do gry po niemal półrocznym leczeniu kontuzji kolana).

W czwartej serii jeszcze nadzieję przedłużyło trafienie wprowadzonego w ostatnich sekundach starcia Cristiana Pavóna, lecz za chwilę wspominany Copetti ów nadzieję rozwiał.

Trzeba podkreślić, iż nominalnie rezerwowy goalkeeper Racingu – Gastón Gómez perfekcyjnie zastąpił tu bardziej doświadczonego kolegę Ariasa.

Niebawem 25-latek powinien być gotowy do zluzowania znaturalizowanego Chilijczyka między słupkami u biało-błękitnego przedstawiciela Avellanedy.

Szczegółowe statystyki spotkania tutaj.

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.