Harpun Boca wystarczył na „Rekiny”

BocaAldosiviGol

Niedzielnej nocy w spotkaniu trzeciej kolejki Superliga Argentina szykujący się do ćwierćfinałowych bojów Copa Libertadores zawodnicy Boca Juniors ograli 2:0 u siebie Aldosivi. Półrezerwowy skład wystawiony przez Gustavo Alfaro zdołał przechytrzyć przeciętniaka z Mar del Plata. Udała się szybka rehabilitacja za nieoczekiwane odpadnięcie przeciwko drugoligowcowi w Pucharze Argentyny.

Do przerwy „Xeneizes” zdobyli tylko jedną bramkę, chociaż przewagę mieli taką, że powinni odesłać rywala do szatni z bagażem kilku trafień. Debiutujący w granatowo-żółtej koszulce napastnik Franco Soldano jako pierwszy stworzył ciekawszą okazję ku trafieniu, aczkolwiek jego niskie uderzenie oddane zza narożnika pola bramkowego wybił Luciano Pocrnjić.

Później rozegranie rzutu rożnego, podczas którego Junior Alonso obił poprzeczkę strzałem głową, natomiast dobitka drugiego stopera Carlosa Izquierdoza została sparowana przez wiekowego goalkeepera przyjezdnych o chorwackich korzeniach. Urok sprzed bramki „Rekinów” gospodarze zdołali zdjąć w 35 minucie, kiedy dogranie z boku Sebastiána Villi przejął w polu bramkowym Carlos Tévez z najbliższej odległości adresując piłkę do pustej siatki.

Jeszcze pod koniec pierwszej połowy okazję do podwyższenia zmarnował Agustín Obando zaledwie ostukując poprzeczkę strzałem głową z okolicy piątego metra. Do przerwy prowadzenie tylko 1:0, zważywszy na dominację dzierżoną przez „Xeneizes”. Boca niewątpliwie zależało tutaj na możliwie najwyższym zwycięstwie, aby odpowiedzieć na sobotni pogrom Racingu Club przez największego wroga – River Plate.

U progu drugiej odsłony niewykorzystane szanse mogły zemścić się. Wówczas Esteban Andrada musiał bronić piekielnie mocny strzał ze skraju pola karnego po rozegraniu wolnego. Na szczęście reprezentant Argentyny wyszedł obronną ręką z całej sytuacji. Dodajmy, iż ataki rywali świetnie czyścił w środku pola Daniele De Rossi.

DeRossiAldosivi

Daniele De Rossi tym razem gola nie zdobył, za to znakomicie powstrzymywał ofensywę rywali

Podwyższyć mógł grający tego dnia jako zmiennik Mauro Zárate, aczkolwiek jego próba z nieco ostrego kąta otarła tylko boczną siatkę. Mauro sam wykończyć nie potrafił, więc asystował. W 78 minucie przedłużył długą lagę De Rossiego za połowy boiska. Futbolówkę po chwili przejął wprowadzony dosłownie sekundy wcześniej Eduardo Salvio, który niskim uderzeniem z centrum pola karnego oszukując Pocrnjicia i ustalając wynik na 2:0.

Gole przeciwko Aldosivi zdobyli ci sami piłkarze, co dwa tygodnie temu pokonywali goalkeepera Patronato, czyli Tévez oraz Salvio! U samego kresu zawodów bramkę na otarcie łez dla gości mógł strzelić nota bene wypożyczony z Boca skrzydłowy Nazareno Solís, aczkolwiek jego mierzony strzał z ubocza szesnastki nad poprzeczką zdołał sparować Andrada.

Podczas ostatniej kolejki ligowej poprzedniej kampanii ligowej „Azul y Oro” w Mar del Plata tylko zremisowali 1:1 z Aldosivi. Tym razem chłopcy Alfaro wzięli górę nad mimo wszystko kandydatem do spadku.

W tabeli „Bosteros” wspięli się na najniższy stopień podium. Ze zdobytymi siedmioma punktami ustępują River gorszym bilansem bramkowym oraz oglądają plecy rewelacyjnego beniaminka Arsenalu de Sarandí, który ku zaskoczeniu wszystkich odniósł komplet zwycięstw.

Póty co Boca jest jedyną obok wspomnianego Arsenalu drużyną bez straconego gola w Superlidze, natomiast Aldosivi jako jedyny bramki nie zdobył.

Boca Juniors vs Aldosivi 2:0 (1:0)

Gole - Carlos Tévez (35′), Eduardo Salvio (78′)

Skład Boca Juniors: Esteban Andrada – Julio Buffarini, Junior Alonso, Carlos Izquierdoz (od 68′ [C]), Emmanuel Más – Daniele De Rossi, Iván Marcone – Sebastián Villa (77′, Eduardo Salvio), Carlos Tévez [C] (68′, Alexis MacAllister), Agustín Obando (66′, Mauro Zárate) – Franco Soldano

Sędziował: Mauro Vigliano

Żółte kartki: Izquierdoz, Marcone (Boca) – Galeano (Aldosivi)

Nocą z środy na czwartek Boca Juniors stoczy na ziemi ekwadorskiej, w otoczce andyjskich wysokości pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie Libertadores przeciwko LDU Quito.

Pół tygodnia później czwarta kolejka Superligi, gdzie czeka domowa potyczka z Banfield. Za następne trzy dni rewanż przed własną publicznością z LDU. Natomiast już za dwa tygodnie EL SUPERCLÁSICO na El Monumental w ramach piątej ligowej serii spotkań.

PS. Warto zauważyć, iż przed każdym meczem tejże kolejki kapitanowie drużyn podczas minuty ciszy robią sobie dziurę w koszulce na wysokości brzucha i podczas milczenia trzymają w niej palec. To gest upamiętnienia zmarłego kilka dni temu w wieku 62 lat José Luisa Browna – byłego obrońcy i reprezentanta Argentyny, mistrza świata z 1986 roku.

Były piłkarz o przydomku „Tata” w ten właśnie sposób (palcem w dziurze koszulki) celebrował gola zdobytego w finale Mundialu 86 przeciwko Niemcom.

Facebook Comments

Zostaw odpowiedź