Cubas zawitał do Italii

Utalentowany rozgrywający Boca Juniors, a mianowicie Andrés Cubas ostatnimi czasy nie łapał się do składu macierzystej drużyny. Z tegoż powodu 20-latek zdecydował się obrać kurs na wypożyczenie. Przez najbliższe półroczne zanotuje swą premierową europejską przygodę w barwach Pescary. Beniaminek włoskiej Serie A wypożyczył go do końca bieżącego sezonu z opcją wykupu.

“Delfiny” zapłaciły szefostwu Boca kwotę 150 tysięcy euro za półroczne wypożyczenie Cubasa i zagwarantowały sobie prawo do definitywnego transferu byłego reprezentanta Argentyny U-20 za 4 miliony euro. Z drugiej strony przyszłość młodego Argentyńczyka w nowej ekipie będzie niewątpliwie zależała od utrzymania się Pescary wśród teamów Serie A. Szanse na nie malują się raczej w czarnych barwach, albowiem zespół znad Adriatyku na półmetku rozgrywek zajmuje ostatnią lokatę w tabeli ze zdobytymi ledwie dziewięcioma punktami (tracą osiem do bezpiecznego miejsca).

Cubas przynajmniej chwilowo zmienił otoczenie ze względu chęci sprawdzenia swojego talentu w Europie, a także celem częstszych występów – przez ostatnie pół roku w lidze wystąpił zaledwie trzykrotnie dla “Bosteros”, a przeważnie w ogóle nie łapał się do kadry meczowej. Łącznie od 2014 roku dla Boca rozegrał 44 spotkania i zdobył jednego gola (jego główne zadanie to czyszczenie pola).

Przypomnijmy, że 20-letni defensywny pomocnik aspiruje do gry dla samego turyńskiego Juventusu! “Stara Dama” już w połowie 2015 roku zapewniła sobie prawo do wykupu Cubasa za 6,9 milionów euro w ramach rozliczenia za ówczesny transfer Carlos Téveza do Boca Juniors.

Mistrzowie Italii jednak nie zdecydowali się go przygarnąć i wątpliwie jest, aby kiedykolwiek tego dokonali. Być może Cubas jednak zaskarbi sobie chociaż serca tifosich dużo mniej renomowanej Pescary….

Andrés Cubas został już oficjalnie zaprezentowany w Pescara Calcio, a podczas trwającego tygodnia wystąpił w sparingu przeciwko trzecioligowemu Teramo, gdzie jego nowy klub zwyciężył 4:0. Na Stadio Adriatico będzie nosił koszulkę z numerem 36 (zdjęcie wyżej).

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.