Boca przerywa zwycięski pochód

Pięć zwycięstw z rzędu zaprowadziło Boca Juniors już prawie na fotel lidera Liga Profesional. Żeby jednak osiągnąć sam szczyt tabeli, trzeba było wyśrubować tę cudowną passę podczas domowego boju z Huracánem. W 20 kolejce niestety „Bosteros” zaledwie bezbramkowo zremisowali przeciw spoczywającemu niewiele niżej zespołowi i pierwsze miejsce pozostało niespełnione.

Boca Juniors vs Huracán 0:0

W marcu „Xeneizes” nieoczekiwanie ulegli 0:1 u siebie Huracánowi, co okazało jedyną porażką Boca podczas całej tegorocznej kampanii Copa de Liga Profesional. Teraz wypadało zrewanżować się „El Globo”. Nie udało się, gdyż na La Bombonera mieliśmy widowisko pozbawione goli.

Złota seria pięciu konsekutywnych victorii pod rząd została zatem przerwana przez najpopularniejszy team Argentyny.

Brak kontuzjowanych Sebastiána Villi oraz Exequiela Zeballosa nie stanowi wielkiego problemu dla trenera Hugo Ibarry, który gładko znalazł ich dublerów w postaci Martína Payero tudzież młokosa Luki Langoniego.

Do łask wrócił lider środka obrony Marcos Rojo, który na szczęście otrzymał tylko jeden mecz zawieszenia za czerwoną kartkę obejrzaną pod koniec El Superclásico wskutek kopnięcia w głowę rywala.

Konsekwencją tamtego „odpału” byłego reprezentanta Argentyny jest jednak utrata przezeń opaski kapitana drużyny. Nowym liderem zespołu stał się Kolumbijczyk Frank Fabra.

Boca zaczęła dwiema próbami dalszego zasięgu. Jedna autorstwa Aarona Molinasa minęła bramkę. Drugą przypuścił Luca Langoni, a ta została wyłapana przez Lucasa Chavesa.

Wśród przyjezdnych zza pola karnego niecelnie przymierzył Benjamín Garré. Przy kornerze kozłowaną główkę występującego przeciw byłemu klubowi stopera Fernando Tobio wychwycił Agustín Rossi.

Natomiast po 20 minucie Urus Matías Cóccaro w polu bramkowym minimalnie chybił obok słupka, sprytną piętką chcąc przeciąc centrę Garré, gdy był osaczony przez Luisa Advínculę.

W trakcie akcji „Genueńczyków” zza szesnastki tylko boczną siatkę ostrzelał Darío Benedetto, który ostatnio przełamał impas i zdobywał gole w dwóch poprzednich starciach.

Zaraz po zmianie stron Molinas bezpośrednio ze środka szesnastki przyrżnął Panu Bogu w okno.

Później przez dłuższy czas na murawie nie działo się nic godnego uwagi. Dopiero w 88 minucie zmiennik Nicolás Orsini zaliczył spudłowaną główkę.

Podczas doliczonego czasu blisko trafienia znalazł się Guillermo Fernández, aczkolwiek wolej pilnowanego „Pola” zza pola bramkowego na raty Chaves złapał.

Za moment jeszcze kontra gości, lecz ich rezerwowy – Nicolás Cordero pomylił się z dalszej odległości. Summa summarum zapadł wynik nierozstrzygnięty.

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Luis Advíncula, Facundo Roncaglia, Marcos Rojo, Frank Fabra [C] – Guillermo Fernández, Alan Varela (58′, Juan Ramírez), Martín Payero (78′, Cristian Medina) – Luca Langoni (78′, Nicolás Orsini), Darío Benedetto (46′, Luis Vázquez), Aaron Molinas (58′, Óscar Romero)

Sędziował: Yamil Pérez

W tabeli Boca Juniors na chwilę obecną jest trzecia ze zdobytymi 36 punktami. Póki co gorszą różnicą bramek ustępuje wiceliderowi Gimnasii La Plata i dwa oczka traci do przebudzającego się przodownika z Atlético de Tucumán.

Na pocieszenie dodajmy, iż „Azul y Oro” odnotowali już dziesiąty konsekutywny pojedynek bez porażki we wszystkich zmaganiach!

Huracán jest sklasyfikowany niewiele niżej, bowiem okupuje piątą lokatę mając 34 oczka. Brygada Diego Dabove także może jeszcze marzyć o tytule mistrzowskim. 

Nocą z piątku na sobotę „Bosteros” zmierzą się w Mendozie przeciw Godoy Cruz pod szyldem 21 serii spotkań Liga Profesional. Może wtedy zdołają wstąpić na czoło stawki? 

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.