Agent Téveza: „Stoimy w miejscu”

Trwają rozmowy odnośnie rozwiązania obowiązującej do końca 2018 roku umowy Carlosa Téveza z chińskim klubem Shanghai Shenhua. Zerwanie jej jest warunkiem koniecznym, żeby „Apacz” mógł wrócić do Boca Juniors. Według przedstawiciela piłkarza, Adriána Ruocco azjatyccy działacze niestety nie są skłonni do pójścia na odstępstwa i żądają wysokiej rekompensaty za zgodę na odejście Argentyńczyka.

„Nie możemy pójść do przodu, stoimy w miejscu. Dopóki nie wyjaśnimy kwestii kontraktowych z chińskim klubem, nie możemy z nikim rozmawiać. Są sytuacje, które wyznaczają ścieżkę. Trener Shenhua nie wystawiał Téveza w decydujących meczach sezonu. Nie wiem, czy przypadł do gustu szkoleniowca i gracz o takiej wartości został zdegradowany. Nie jest to dobre ani dla klubu, ani dla zawodnika.” – stwierdził agent.

Ruocco swą wypowiedź zwieńczył słowami: „Zawsze do mnie dzwonią. Są ankiety ze wszystkich stron. Dzisiaj nie można rozmawiać o niczym, ponieważ nie wiesz czy kolejny rok spędzi w Chinach czy nie. Carlos podpisał umowę na dwa lata i wiedział o tym. Potem dzieje się coś, co zmienia się z dnia na dzień i musisz wiedzieć, co klub o tym myśli. Dzisiaj jesteśmy za czymkolwiek. Jeśli ma wrócić, wróci.”

Myślę, że nie trzeba nic dodawać do słów reprezentanta „Carlitosa”. Na początku 2017 roku futbolista podpisał dwuletni kontrakt z Chińczykami, w jakim zawarta była opcja zerwania go po roku. Warunki, jakie muszą zostać spełnione ku wcześniejszemu jego rozwiązaniu są jednak dość skomplikowane.

Kiedy ponownie Carlos Tévez przyodzieje koszulkę Boca?

Aby doszło do przedterminowego anulowania umowy, Boca musiałaby zapłacić włodarzom Shanghai Shenhua rekompensatę w wysokości około 15 milionów dolarów. Dla zarządu Daniela Angeliciego to zbyt duży wydatek. Najwidoczniej, jeśli chcemy ujrzeć Téveza w barwach „Xeneizes” podczas nadchodzącego roku, musimy liczyć na cud.

Zaznaczmy, iż Chińczycy raczej nie przejmą się bojkotowaniem treningów i meczów przez Carlosa Téveza. Podobnie w 2016 roku postępował Ezequiel Lavezzi w innym chińskim zespole – Hebei China Fortune. Został za to tymczasowo „zdewaluowany” do rezerw. Gdy spokorniał, wrócił do pierwszej drużyny. Z nowym rokiem kończy się właśnie jego umowa z Chińczykami i może szukać sobie nowego pracodawcy. 

Jeśli napastnik, który 5 lutego będzie obchodził swoje 34 urodziny odmówi pracy z zespołem Shenhua, to zwyczajnie przez cały 2018 rok będzie hibernował poza boiskiem (kiedyś już zanotował taki „bezczynny” okres w Manchesterze City). Nie wyjdzie na murawę w oficjalnym starciu aż do czasu upływu ważności jego dotychczasowego kontraktu.

Zostaw odpowiedź