Advíncula przybywa, Kolumbijczycy wracają

Lada chwila nowym piłkarzem Boca Juniors stanie się Luis Advíncula. W końcu udało się z jego obecnym klubem – Rayo Vallecano ustalić warunki transferu Peruwiańczyka. Do klubu wracają ponadto dwaj Kolumbijczycy oddelegowani na Copa América.

95-krotny reprezentant Peru, który bywał kapitanem swojej drużyny narodowej zostanie wykupiony z beniaminka hiszpańskiej La Liga za mniej więcej 2,5 miliona dolarów.

To czwarte wzmocnienie „Xeneizes” w tym okienku transferowym po Nicolásie Orsinim, Norberto Briasco-Balekianie oraz Estebanie Rolónie. Ponadto spośród grajków wracających z wypożyczeń do pierwszej drużyny włączono Marcelo Weigandta.

W najbliższych godzinach ciemnoskóry prawy obrońca przybędzie do Buenos Aires celem przejścia testów medycznych oraz podpisania kontraktu z Boca.

31-letni piłkarz ma już doświadczenie w lidze argentyńskiej, albowiem przez cały 2016 rok występował na zasadzie wypożyczenia dla Newell’s Old Boys.

Jest prawdziwym piłkarskim obieżyświatem, bowiem poza własną ojczyzną i Argentyną grał na Ukrainie (Tavriya Symferopol), w Niemczech (Hoffenheim), Brazylii (Ponte Preta), Portugalii (Vitória de Setúbal), Meksyku (Tigres UANL i Lobos BUAP), Turcji (Bursaspor) tudzież Hiszpanii (Rayo Vallecano).

Advíncula na nowy sezon będzie wypoczęty, ponieważ podobnie, jak inny peruwiański obrońca występujący dla Boca – Carlos Zambrano nie brał udziału w minionej Copa América.

Oboje byli do dyspozycji Ricardo Gareki, lecz argentyński selekcjoner reprezentacji „Los Incos” nie skorzystał z nich pomimo sporego doświadczenia tejże dwójki.

Mamy zatem drugiego Peruwiańczyka na La Bombonera. Spośród obcokrajowców w Boca gra teraz również czterech Kolumbijczyków – Sebastián Villa, Edwin Cardona, Jorman Campuzano oraz Frank Fabra.

Oficjalnie jednak mamy wśród „Bosteros” pięciu cudzoziemców na sześciu dozwolonych, ponieważ Fabra od 2019 roku posiada argentyńskie obywatelstwo.

Swoją drogą, Fabra wrócił już do Argentyny ze swojego kraju po Copa América i żałobie związanej ze śmiercią ojca. Niebawem ciemnoskóry lewy defensor znów będzie występował dla Boca.

Do Argentyny wrócił też inny Kolumbijczyk z Boca występujący podczas Copa América, czyli Edwin Cardona. Playmaker ten wywołał zamieszanie w klubie, gdyż wrócił do Buenos Aires z małym opóźnieniem. Dlaczego? Otóż po CA 2021 zamiast od razu polecieć do Kraju Tanga (Boca wysłała po niego do Brazylii czarter, którym Cardona ostatecznie nie poleciał), samowolnie udał się do ojczyzny, gdzie został przyłapany na imprezowaniu.

Jednakże ostatecznie wykazał, iż do poniedziałku 12. lipca miał uzgodnione wolne i z niewielkim poślizgiem oraz w oparach sporej afery medialnej (wiceprezydent klubu Juan Román Riquelme nie pozwolił Cardonie przejąć zwolnionego przez odchodzącego Carlosa Téveza „magicznego” numeru 10 na koszulce i tego póki co nikt w Boca nie założy, a spekulowano nawet, że przez niesubordynację „Crackdony” zostanie przedwcześnie skończone jego wypożyczenie z meksykańskiego Xoloitzcuintles de Tijuana) po cichu pojawił się w Argentynie. Odbył kwarantannę i też lada chwila wróci do treningów „Bosteros”.

Oboje wspomnieni przedstawiciele reprezentacji Kolumbii podczas Copa América 2021 z różnych przyczyn nie zdążyli wrócić na boje 1/8 finału Pucharu Wyzwolicieli i dołączą do zespołu Miguela Ángela Russo dopiero pod koniec tego tygodnia.

Trudno powiedzieć czy Fabra i Cardona będą dostępni na nadchodzącą drugą kolejkę ligową, gdzie Boca skonfrontuje się na wyjeździe przeciwko Banfield. 

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.