253. El Superclásico na remis

253. oficjalne El Superclásico pomiędzy Boca Juniors, a River Plate rozegrane na La Bombonera w ramach piątej kolejki Copa de Liga Profesional 2021 zakończyło się remisem 1:1.

Boca przystąpiła do wielkiej bitwy bez kilku leczących kontuzje istotnych piłkarzy. Między innymi tuż przed spotkaniem na treningu urazu nabawił się wirtuoz Edwin Cardona, przez co nie mógł tu wystąpić. Nie dziwota, że wyjściowy skład „Xeneizes”  wyglądał tu niezbyt imponująco.

Aktywniej mecz rozpoczął River. Gdy mijał kwadrans rywalizacji Nicolás De La Cruz mógł pokonać wybiegającego poza własne pole karne w jego kierunku Estebana Andradę. Jednakże uderzył zbyt lekko i Lisandro López tuż przed polem bramkowym zdążył wybić piłkę.

Później inicjatywę przejęła Boca. W 36 minucie rażący niewypał zaliczył Carlos Tévez, który przejąwszy centrę od Sebastiána Villi oddał na piątym metrze strzał w sam środek bramki, a ten został wybity przez Franco Armaniego.

W 40 minucie natomiast Tévez ze środka pola genialnie podał piętą na prawe skrzydło, gdzie szarżę podjął Nicolás Capaldo. W polu karnym został przewrócony przez Paulo Díaza i sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę uderzeniem w środek bramki wykorzystał Kolumbijczyk Sebastián Villa.

U progu drugiej połowy „Xeneizes” przeprowadzili naprawdę obiecujący kontratak. Niestety, Gonzalo Maroni nie zdołał go odpowiednio zwieńczyć. Otrzymawszy piłkę na boku pola karnego beznadziejnie złożył się do strzału i fatalnie chybił obok bramki.

Następny groźny atak Boca nieomal skończyłby się zgodnie z oczekiwaniami. Najpierw mocny strzał Carlosa Téveza z ostrego kąta wybił przed siebie Armani, po chwili dobitkę Sebastiána Villi goalkeeper reprezentacji Argentyny sparował obok siebie, a z kolejną dobitką już w polu bramkowym pośpieszył wspomniany Maroni. Niestety, młody playmaker i tutaj zawiódł, gdyż zamiast skutecznie poprawić sfaulował Armaniego.

Choć w międzyczasie kapitan River podczas robinsonady spoliczkował leżącego obok Maroniego, a sędzia na to nie zareagował…..

Niewykorzystane okazje niestety zemściły się w 67 minucie, kiedy Fabrizio Angileri skutecznie dośrodkował z lewej flanki, zaś Agustín Palavecino celną główką pokonał Estebana Andradę i jak się okazało, ustalił wynik na 1:1. Kuzyn Érika Lameli zdobył swojego pierwszego gola w barwach „Millonarios”.

Dwie minuty później sędziujący te derby Facundo Tello pokazał swoją stronniczość, karząc żółtą kartką peruwiańskiego stopera gospodarzy Carlosa Zambrano za uderzenie w twarz Matíasa Suáreza. Ponieważ było to drugie „żółtko” Peruwiańczyka, ten wyleciał z boiska, osłabiając Boca.

Bynajmniej nie kwestionuję tej decyzji pana Tello, ale dlaczego wobec podobnego zachowania Armaniego pozostał zupełnie obojętny?

Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość i River okresu gry w przewadze liczebnej nie wykorzystał. Raz groźnie zza pola karnego huknął Fabrizio Angileri, lecz to uderzenie Andrada zdołał sparować.

Dodajmy, iż w 74 minucie na boisko wszedł doświadczony obrońca Marcos Rojo, znany z występów na dwóch ostatnich Mundialach dla reprezentacji Argentyny. Zanotował przy tym swój debiut w Boca Juniors.

Wracając do meczu, liczebność składów wyrównała się w 79 minucie, kiedy czerwoną kartkę za drugą żółtą zainkasował także boczny obrońca gości Milton Casco.

Kiedy obie ekipy radziły sobie w dziesięciu, spotkanie stało się niezwykle wyrównane. Jednak to Boca miała olbrzymie szczęście w nieszczęściu tuż przed końcem zawodów.

Otóż, w 89 minucie Carlos Izquierdoz tak niefortunnie przeciął za piątym metrem centrę wprowadzonego chwilę wcześniej Federico Girottiego, że głową przelobował własnego goalkeepera. Futbolówka zdawała się lecieć w światło bramki i nagle zatoczyła jakiś dziwny łuk tuż przed linią bramkową. Zupełnie jakby jakaś boska siła chroniła Boca przed decydującym ciosem w plecy i to zadanym samemu sobie!

Andrada w samą porę zdążył i najpierw wślizgiem zagarnął piłkę dla siebie uprzedzając biegnącego doń Bruno Zuculiniego, a następnie chwycił ją do rąk.

Pod koniec konfrontacji również kontuzjowany murawę opuścił Frank Fabra. Ciemnoskóry Kolumbijczyk poszerzył już i tak długi szpital Boca.

Wynik końcowy tegoż spektaklu to remis 1:1.

Analogicznie, jak w styczniowym Superclásico na La Bombonera padł remis i obie strony skończyły w dziesięciu.

Klasyk interzonalny:

Boca Juniors vs River Plate 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Sebastián Villa (41′ – pen.), 1:1 Agustín Palavecino (67′)

Składy:

Boca Juniors: Esteban Andrada – Carlos Zambrano, Carlos Izqueirdoz (od 90+3′ [C]), Lisandro López – Nicolás Capaldo, Jorman Campuzano, Cristian Medina (74′, Alan Varela), Frank Fabra (90′, Emmanuel Más) – Gonzalo Maroni (74′, Marcos Rojo) – Carlos Tévez [C] (90+3′, Franco Soldano), Sebastián Villa

Trener: Miguel Ángel Russo

River Plate: Franco Armani [C]Milton Casco, Paulo Díaz, Jonatan Maidana, Fabrizio Angileri – Agustín Palavecino (80′, Alex Vigo), Enzo Pérez, Nicolás De La Cruz (88′, Bruno Zuculini) – Matías Suárez (88′, Federico Girotti), Rafael Santos Borré (81′, José Paradela), Jorge Carrascal (68′, Julián Álvarez)

Trener: Marcelo Gallardo

Sędziował: Facundo Tello

Żółte kartki: Zambrano, Medina, Villa, Varela (Boca) – Casco (River)

Czerwone kartki: Zambrano (Boca) – 69′ oraz Casco (River) – 79′.

W tabeli grupy B póki co Boca z dziewięcioma punktami jest czwarta, czyli zamyka strefę premiowaną awansem do play-off’ów o mistrzostwo. Jednak opuści tę strefę, jeśli jutro punkty przeciwko Sarmiento de Junín wywalczy Independiente.

Zaznaczmy, iż w 2021 roku Boca jak dotąd wszystkie domowe pięć oficjalnych starć zremisowała! Na wyjazdach dla odmiany potrafi wygrywać. 

River zdobywszy punktów siedem, jest szósty w grupie A. 

Aktualna tabela grupy B tutaj.

Aktualna tabela grupy A tutaj.

W całej historii rozegrano 253. oficjalne Superclásicos. 89 z nich zwyciężyła Boca, 83 padły łupem River, a teraz padł remis numer 81. W golach zdobytych 330:311 na rzecz „Xeneizes”.

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.