1-bramkowe zwycięstwo albo śmierć!

Pół tygodnia po policyjnej szopce w La Placie, która nie pozwoliła rozegrać meczu, Boca Juniors w ramach 24 kolejki ligowej gościła na La Bombonera okupujący dno stawki Aldosivi. Tradycyjnie już, po raz 9 na 10 ostatnich dokończonych spotkań „Xeneizes” zwyciężyli różnicą jednego gola i ponownie stali się liderem klasyfikacji.

Boca Juniors vs Aldosivi 2:1 (2:1)

Gole – Martín Payero (11′), 1:1 Nicolás Valentini (16′), 2:1 Darío Benedetto (45+5′) 

Na pierwszy rzut oka victoria Boca Juniors nad czerwoną latarnią Liga Profesional strasznie wymęczona, wręcz arcyfartowna, lecz do tego można było już się przyzwyczaić.

Batalie z dołem tabeli bywają strasznie zwodnicze. Teoretycznie „Xeneizes” są w nich zdecydowanym faworytem, ale przecież starcia z Lanúsem tudzież Vélezem przysporzyły chłopcom Hugo Ibarry wiele wysiłku – ledwo co udało się je zwyciężyć po 1:0 (i to dzięki golom u kresu zawodów).

Na poprzednie dziewięć dokończonych spotkań we wszystkich rozgrywkach, „Azul y Oro” aż osiem wygrali dokładnie różnicą jednej bramki. Teraz nie było inaczej!

Zdecydowanie mocniejsi gospodarze od samego początku rzucili się na outsidera. Już w 4 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Óscara Romero głową nad poprzeczką spudłował Martín Payero.

Chwilę potem Luca Langoni naciskany przez obrońcę, bezpośrednim niskim uderzeniem ze środka 16-tki pomylił się tuż koło słupka.

Od 11 minuty Boca dzięki łutowi szczęścia znalazła się na prowadzeniu. Po błędnym wycofaniu Francisco Cerro i idiotycznej stracie obrońcy gości Marío Lópeza Quintany, sam na sam wybiegł Martín Payero. W dogodnej okazji pomocnik zza pola karnego technicznym przymierzeniem pokonał wychodzącego doń José Devecchiego.

Zarazem były olimpijski reprezentant Argentyny strzelił swojego pierwszego gola jako zawodnik „Bosteros”.

Nikt jednak nie spodziewał się tak błyskawicznej riposty Aldosivi! Już w 16 minucie podczas akcji zapoczątkowanej kornerem, dzięki dośrodkowaniu wiekowego Francisco Cerro, celną główką wyrównał Nicolás Valentini.

Młody stoper zadał cios swojemu macierzystemu klubowi, z którego nota bene jest wypożyczony! Ze względu powiązań z „Xeneizes” bramki nie celebrował.

Agustín Rossi przerwał swoją okazałą passę bez wpuszczonej bramki, jaka wyniosła łącznie 516 minut regulaminowego czasu meczów. Jeśli chodzi o kapitulacje wyłącznie z gry, nie dał sobie strzelić razem przez aż 630 minut!

Kiedy minęło półgodziny zawodów, Boca otarła się o odzyskanie zaliczki. Strzał z rzutu wolnego wykonanego na prawej flance autorstwa Óscara Romero wypiąstkował Devecchi. Za moment dobitka zza szesnastki Alana Vareli walnęła o słupek, żeby po chwili Darío Benedetto skutecznie poprawił z bliska.

Niestety, przed dobitką „Pipy” niepotrzebnie futbolówki dotknął stojący za nim Payero i to spowodowało pozycję spaloną snajpera, co sędzia zauważył po konsultacji z VAR. Wskutek ofsajdu trafienie nie zostało uznane.

Chwilę później Devecchi sparował przymiarkę dalekiego zasięgu Paragwajczyka Romero.

Ku wielkiej uldze wytrwałość piłkarzy czołowego argentyńskiego klubu została wynagrodzona tuż przed przerwą. W piątej ekstra minucie Devecchi i największy tutaj pechowiec – López Quintana wzajemnie sobie przeszkodzili, chcąc przejąć piłkę na boku szesnastki.

Ten prezent wykorzystał Langoni, zgarnął futbolówkę od gapowatych rywali i popędził bokiem pola karnego. Następnie młody talent wyłożył podanie do Benedetto, a „Pipa” z piątego metra bez trudu trafił do praktycznie pustej siatki.

Darío Benedetto strzelił piątego gola podczas bieżącej kampanii ligowej, stając się samodzielnie najskuteczniejszym futbolistą „Azul y Oro” podczas LPF 2022. Boca jakoś wydarła prowadzenie do szatni!

Jednakże zaiste olbrzymi fart towarzyszył tu gigantowi. Oba gole uzyskał on dzięki dziecinnym błędom tyłów „Los Tiburones”.

W 63 minucie Benedetto wolejem z ubocza szesnastki skiksował nad poprzeczką. Siedem minut później akcja delegatów, gdzie ich weteran Martín Cauteruccio z boku pola karnego ostrzelał boczną siatkę.

Natomiast kiedy mijała 72 minuta Langoni zapędził się w 16-tkę oponenta, wyminął defensora i pośrodku pola karnego posłał uderzenie zablokowane przez bramkarza ligowych kopciuszków.

Potencjalny spadkowicz też nacierał. Podczas rozegrania wolniaka główkę Valentiniego łatwo wychwycił Rossi.

U krańca potyczki do listy strzeleckiej mógł wpisać się kolejny nowicjusz z rezerw „Boquity” – Simón Rivero, ale przestrzelił koło bramki z boku szesnastki. Za chwilę atak rywali, gdzie kolumbijski zmiennik Juan Manuel Cuesta z dalszej odległości pocelował obok dalszego słupka.

Tuż przed upływem regulaminowego czasu podczas rzutu rożnego dla przyjezdnych główkę mierzącego się przeciw byłej ekipie Césara Meliego czujny Rossi obronił. Przy wolniaku tuż przed finiszem batalii goalkeeper „Bosteros” wychwycił też strzał ze łba innego eks-Boca, a mianowicie wiekowego Urusa Santiago Silvy. Nie zabrakło wiele do tego, aby prawo eks’a zadziałało tu więcej, aniżeli raz.

Summa summarum najpopularniejszy team Argentyny znowu wygrał jedną bramką, przynajmniej na dzień przejmując fotel lidera Liga Profesional.

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Luis Advíncula, Carlos Zambrano, Gabriel Aranda, Frank Fabra (od 88′ [C]) – Guillermo Fernández [C] (88′, Facundo Roncaglia), Alan Varela, Martín Payero (62′, Cristian Medina) – Luca Langoni (80′, Simón Rivero), Darío Benedetto (79′, Luis Vázquez), Óscar Romero (79′, Diego González)

Sędziował: Silvio Trucco

Czy rywal wysoko notowany, umiarkowany czy mizerny, Boca Juniors strzela mu dokładnie jedną bramkę więcej! Tym sposobem 9 razy na ostatnie 10 dokończonych meczów przez „Azul y Oro” zostały podskromione zarówno wysoko notowane Atlético de Tucumán bądź River Plate, średniaki DyJ, Colón albo Godoy Cruz, jak i dołujące Lanús, Vélez tudzież Aldosivi, a nawet przeciętniak drugiej ligi – Quilmes.

Od końcówki sierpnia jedynie Huracán ustrzegł się przed jednobramkowym laniem od „Niebiesko-Złotych”, remisując bezbramkowo z nimi. 

Boca Juniors przynajmniej na dzień znowu jest przodownikiem ligowej stawki, zgromadziwszy 45 punktów.

Czy Hugo Ibarra zaledwie cztery miesiące po przejęciu steru wśród „Xeneizes” i rozpoczęciu profesjonalnej trenerskiej kariery (wcześniej szkolił tylko rezerwy oraz młodzież teamu z La Bombonera) wywalczy mistrzostwo Argentyny? 

Aldosivi wciąż zamyka tabelę, uciuławszy marne 16 oczek. Zaściankowy klub z Mar del Plata jednocześnie traci aż siedem punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli spadkowej – jeśli nie zlikwidują degradacji w tym roku, „Rekiny” na 99% zlecą do Primera Nacional. 

******

Już w najbliższą środę o 21:30 następny mecz ligowy czeka „Genueńczyków” – wówczas pod szyldem 25 kolejki w Junín podejmą bój przeciw lokalnemu Sarmiento.  

Facebook Comments

Komentarze są wyłączone.